środa, 17 września 2014

ROZDZIAŁ 5

Siedzieliśmy sobie w Maku, gdzie wydaliśmy już koło 50zł, właśnie się dowiedziałam, że żołądek Dawida jest taki sam jak mój. Przynajmniej nie będę sama musiała jeść bo Madzia kupiła jedynie frytki, ja nie wiem ja bym sobie takimi frytkami nie pojadła. Siedzieliśmy tak sobie i rozmawialiśmy, poznawaliśmy się i po godzinnej rozmowie czułam się jakbym znała ich co najmniej z 6 lat. Nagle usłyszeliśmy pisk za szybą, spojrzeliśmy tam i to co zobaczyliśmy trochę nas zdziwiło była tam grupka dziewczyn stały, piszczały, robiły zdjęcia, PŁAKAŁY i wołały Dawida, ja nie miałam pojęcia o co chodzi i troszkę śmiesznie to wyglądało. Spojrzałam się na Dawida, który zaniemówił więc madzia walneła go w ramię

- Jezu co jest ? - zapytał po uderzeniu
- Kto to jest ? - zapytałam uśmiechając się
- nie mam pojęcia... mmm zaczekajcie, wyjdę do nich na chwilę 
Przytaknęłyśmy i byłyśmy ciekawe co się stanie jak do nich wyjdzie, nie musiałyśmy długo czekać na reakcję dziewczyn, od razu jak Dawid wstał znów zaczęły piszczeć, walić w szybę, wołać go  a gdy do nich wyszedł rzuciły się na niego, to tak śmiesznie wyglądało, jeden Dawid, który nie wie co się dzieje i grupka rozpiszczanych i zapłakanych dziewczyn przytulających go i popychających się na wzajem. Razem z Madzią zaczęłyśmy się śmiać, ja robiłam zdjęcia a Madzia nagrała filmik na instagrama, ciągle było słychać nasz śmiech, ale no to na prawdę było tak mega śmieszne. W końcu wyszłyśmy za Dawidem

-siema laski - chciała przywitać je Głucha
- DAWID !..... dAWID ! ... DAWID KOCHAM CIĘ ! - w odpowiedzi usłyszała to
- Fajnie wiedzieć - powiedziała ironicznie i spojrzałyśmy się na Dawida, który tylko machnął rękami, na znak że nie wie o co chodzi. Dziewczyny prosiły go o kilka zdjęć i autografów, jako fotograf robiłam oczywiście ja... w końcu dziewczyny odeszły, udało nam się je przegonić... znów wróciliśmy do Maka i kupiliśmy sobie po shake'u zaczeliśmy rozmawiać na ten temat,  co działo się przed chwilą, Dawid mówił że nie wie czemu te dziewczyny prosiły go o zdjęcia i autografy.. chwilę siedział cicho po czym wykrzyknął głośne ''wiem'' wystraszyłam się i zadławiłam shake'm Madzia zaczęła się śmiać, a ludzie patrzyli na nas jak na idiotów.
- no to gadaj - niecierpliwiłam się
- no bo ja dodałem cover na yt, znaczy no znajomi mi go dodali, no i w sumie niby się spodobał, oprócz tym trzem debilom w klasie ale no nic nowego, no i chyba to o to chodziło, ale nie sądziłem że zobaczy to tyle osób a tym bardziej że dziewczyny będą piszczały, płakały prosiły o zdjęcie i autograf.
  Nagle do stolika podeszła jakaś dziewczyna, po jej słowach cała nasza trójka zaniemówiła ......

wtorek, 16 września 2014

ROZDZIAŁ 4

Obudził mnie dźwięk pukania w drzwi, spojrzałam na zegarek, była godzina 17, zastanawiałam się kto to może być i w ogóle nie przyszło mi na myśl, że może to być Madzia z Dawidem. Zeszłam na dół cała zaspana a gdy tylko zobaczyłam tą dwójkę w drzwiach od razu się rozbudziłam

- Co jest młoda ? Spałaś ? - zapytał Kwiatkowski szeroko się uśmiechając
- No tak chyba trochę... zasnęłam po szkole i no obudziliście mnie - odpowiedziałam ziewając i przecierając oczy
- Ups... dobra zbieraj się - wydała mi coś w stylu rozkazu Magda
- Co ? Gdzie ? - od razu oprzytomniałam
- Zwiedzić okolicę - znów się uśmiechnął
- Chyba maka - spojrzała na niego Głuszko dziwnym wzrokiem po czym wszyscy zaczęliśmy się śmiać
- no spoko, to ja skoczę się ogarnąć i wezmę kasę, wbijajcie, zaczekajcie w salonie - zaprosiłam ich do środka na co oni zaczęli rozglądać po domu pytającym wzrokiem
- aaa sorki, emmm ta kanapa.... to salon hahah - zaśmiałam się i wskazałam na białą id dużą kanapę stojącą na przeciwko telewizora. całkiem zapomniałam że ten dom nie bardzo wygląda na dom, wszędzie kartony, śmieci i różne dziwne rzeczy, poszłam szybko na górę ubrałam się w pierwsze lepsze pasujące do siebie ciuchy, mam nadzieję, że pasowały..... szybko i byle jak zwinęłam włosy w koka wzięłam pieniądze i zeszłam na dół. Oczywiście, mogłam się spodziewać, że mama złapie Madzię i Dawida i zacznie ich wypytywać, trochę narobiła mi wstydu ale śmiesznie wyglądali siedząc tak grzecznie i odpowiadając na pytania mamy. Nie chciałam żeby powiedziała o słowo za dużo więc przerwałam tą ciekawą pogawędkę

- ehmmm - udałam kaszel (jestem w tym dobra, prawie brzmi jak prawdziwy hahah) - mamo my idziemy ''pozwiedzać okolicę'' czyli do maka, będę koło 20 

-no dobra, tylko uważaj na siebie
 kiwnęłam głową na znak 'tak' i udaliśmy się  w stronę Maka, Madzia oczywiście musiała powiedzieć co to Kuba mi wczoraj zrobił                      

- w ogóle to Kuba wczoraj, jak ty poszedłeś popchnął Blankę tak, że upadła na ulicę, rozbiła kolano, rozwaliła nos i prawie jebło ją auto 
- no to fajnie się ma, kretyn.... Blanka wszystko w porządku ? - zapytał Kwiatkowski
- tak, tak - uśmiechnęłam się

Dzisiaj krótko i nudno, nie mam weny, bo choroba mnie dopadła, jutro postaram się napisać coś ciekawszego ;)
-

niedziela, 14 września 2014

ROZDZIAŁ 3

*15 minut później*

Wreszcie się skończyło, plan jakoś super świetny nie jest, ale przynajmniej nie kończymy tak późno, może i zaczynamy jutro na 8 ale kończymy o 14 więc źle jak na razie nie jest.... Z sali wyszłam z Madzią, bo przez te 45 minut się dogadałyśmy i czuję jakbym znała ją od zawsze, gdy szłyśmy przez korytarz zaczepił nas Dawid, omal nie umarłam tak się przestraszyłam

- Buuu ! - krzyknął
- Jezu Kwiat ! - Odpowiedziała mu krzycząc na całą szkołę Magda
- Wystraszyłem was ? - zapytał jakby nie znał odpowiedzi
- Nieee coś ty - odpowiedziałam ironicznie
Kwiat tylko się zaśmiał, no nie powiem śmiech miał słodki ale meega śmieszny, tak śmiesznie kwiczał, że ja i Madzia zaczęłyśmy śmiać się z nim.... aalbo z niego

- Blanka ! - powiedział kończąc się śmiać
-Mhm ? - zapytałam patrząc w jego śliczne oczka
- Ty gdzie mieszkasz ? - zapytał uśmiechając się niczym pedofil
- emmm jakieś 15 minut stąd... -odpowiedziałam próbując się nie śmiać
- Dużo mi to dało - spojrzał się oczekując wyjaśnienia
- Jaka ulica ? Albo obok czego ? - dodał chwilę potem
- emm jest to obok Biedronki, tam za mną jest też Mak, a ulica hmmm - próbowałam przypomnieć sobie jej nazwę
- Energetyków ?? Też tam mieszkam, kilka bloków od Maka - pomógł mi z nazwą ulicy
- Tak ! Energetyków ... Na prawdę tam mieszkasz ? - zapytałam zachwycona, ale starałam się to ukryć
- No tak, jak się nie mylę to mieszkasz w klatce nr.... o...siem ? - zapytał niepewnie
- Znaczy tam są też domki jednorodzinne, to mieszkam w jednym z nich i on ma nr 15 jak się nie mylę

Dawid się tylko uśmiechnął i dodał że może pójść ze mną bo ma po drodze, na co ja przytaknęłam i w trójkę, razem z Madzią udałyśmy się w stronę Energetyków
Szliśmy tak w sumie z pół godziny, bo ciągle się z czegoś lub kogoś śmialiśmy, zatrzymywaliśmy się i jakoś tak zeszło, strasznie się cieszyłam, że udało mi się dogadać nie tylko z Madzią a z Dawidem również.

- Cholera ! Zapomniałem, muszę wpaść do cioci, emmm to do zobaczenia jutro ! - wykrzyknął i szybko się oddalił, najwyraźniej czymś się zdenerwował ale ani ja ani Madzia nie wiedziałyśmy czym. Wtedy podbiegli do nas Ci wstrętni chłopcy z klasy

- I wszystko jasne... - usłyszałam Madzię. Wtedy i ja zrozumiałam, najwyraźniej Dawid się ich bał, czy coś w tym stylu.
- Co księżniczko ? Koleżankę sobie znalazłaś, mówiliśmy Ci, że jak co to do nas. - zaczął jeden
- Ej odwalcie się od niej co !? Kuba ty też taki mądry jesteś, ale tylko jak z kolegami... więc się skończ popisywać - starała się mnie bronić Madzia za co podziękowałam jej, ale wzrokiem, bo zaraz coś by im nie pasowało Ale no jeden z nich się nudził i popchnął mnie tak, że upadłam na ulicę i o mały włos nie potrąciło mnie auto, na szczęście zjechało na drugi pas

- KUBA ! KRETYNIE, JESTEŚ NIENORMALNY ! IDĘ JUTRO Z TYM DO DYREKTORA, TY POWINIENEŚ SIĘ LECZYĆ IDIOTO ! - krzyczała na nich Magda jednocześnie pomagając mi się podnieść. Oni tylko się zaśmiali ale na szczęście odeszli. Byłam strasznie brudna, w dodatku miałam rozwalone kolano i zakrwawiony nos.
- Cholera, Blanka, rozwaliłaś nos i kolano, czekaj dam ci chusteczkę, dobrze się czujesz ? - zamartwiała się, ledwo ją znałam a była tak bardzo kochana. Ja tylko przytakiwałam, troszkę śmieszne były jej ciągłe pytania o to czy dobrze się czuję, czy coś mnie boli ale doceniałam to, gdyby nie ona, pewnie w ogóle bym się nie podniosła. W końcu dotarłyśmy do jej domu, mieszkała ulicę wcześniej niż ja.
- Pa Magda ! Dziękuję, że mi pomogłaś, do zobaczenia - powiedziałam i przytuliłam ją na pożegnanie.
- Ej no weź nie dziękuj, ty pewnie też byś mi pomogła, pamiętaj że zawsze możesz na mnie liczyć. Trzymaj się, do jutra ! - odpowiedziała mi i zniknęła w ciemnej klatce schodowej. Trochę dziwnie się czułam, czułam jakby oni ciągle za mną szli, ale na szczęście to tylko moja wyobraźnia. W końcu znalazłam się pod drzwiami do domu, od razu jak weszłam mama podbiegła do mnie i jak Madzia zadała mi serię pytań : Co się stało, dlaczego tak wyglądasz, dlaczego leci ci krew z nosa, czemu masz rozwalone kolano, ktoś cię napadł? znasz tego kogoś... Nie chciało mi się znów tłumaczyć więc tylko powiedziałam że nic się nie stało i poszłam do góry. Nie wiem czemu ale od razu jak położyłam się na łóżku zaczęłam płakać. Brakowało mi moich przyjaciół z poprzedniego miasta tam miałam w każdym poparcie a tutaj ? Tylko Madzia no i w sumie Dawid chyba też, ale to mi nie wystarcza, brakuje mi osób z którymi żyłam 5 lat, miałam nadzieję, że z Katowic się nie wyprowadzę, ale jak zwykle się myliłam.... Nawet się nie obejrzałam a zasnęłam, w butach i brudnych ciuchach.



sobota, 13 września 2014

ROZDZIAŁ 2

W połowie apelu jak gdyby nigdy nic weszła trójka chłopaków z którymi godzinę wcześniej miałam niemiłe powitanie... Dyrektor skarcił ich wzrokiem a gdyby było mało tego że zaczęli się głupio do mnie uśmiechać, usiedli za mną. Myślałam że się ugotuję, nawet ich nie znałam ale swoim byciem działali mi na nerwy, chciałam już tylko żeby ta cała akademia się skończyła, rok szkolny najlepiej też. W pewnym momencie poczułam mocne pociągnięcie za włosy

- Hej młoda znowu się spotykamy ! Jak tam ? Trafiłaś do naszej klasy co księżniczko ?  - zaczął jeden z nich
- Powiem Ci tyle, że nie będziesz się nudzić w tej klasie... będzie ciekawie - drugi się dołączył. Nooo i oczywiście pan trzeci kolega też musiał dorzucić swoje 5 groszy
- Jak nie masz z kim rozmawiać, to porozmawiaj z nami. My się Tobą zajmiemy, gwarantuję, że nie będziesz się czuła samotna 
Już chciałam się odezwać ale na szczęście wyprzedziła mnie pani stojąca pod ścianą, przypuszczam, że albo była naszą wychowawczynią, albo bardzo dobrze ich znała
- WÓJCIK ! TAMOL I JURCZAK ! ZNOWU MUSICIE KOGOŚ ZACZEPIAĆ ? MAŁO WAM NAGAN ? - chłopcy chamsko przytakiwali ale pani nie odpuściła - NO TO PO APELU DO KLASY, A Z NIEJ WYJDZIECIE RAZEM ZE MNĄ I PRZESPACERUJEMY SIĘ DO GABINETU DYREKTORA, TAM TEŻ BĘDZIECIE SIĘ MOGLI POŚMIAĆ 
Trochę mi ulżyło, bo wiem że ktoś jednak zwraca im uwagę, prawie zapomniałam o chłopaku który siedział obok, chyba jestem z nim w klasie, w sumie chciałam zapytać jak ma na imię ale jakoś głupio mi było zagadać więc tylko się uśmiechnęłam i udawałam że słucham co mówi dyrektor. Chłopak jest dobry, ciągle się patrzył, widziałam to kontem oka, jak on tak umie patrzeć się na kogoś i się nie rumienić czy nie wiem cokolwiek. Czekałam aż się odwróci bo ten wzrok był trochę krępujący... W końcu usłyszałam słowa na które czekałam od rana
- a teraz rozejdźcie się do klas
Chciałam wykrzyczeć 'wreszcie' ale się powstrzymałam. Podeszłam do pani która wcześniej nakrzyczała na chłopaków by dowiedzieć się czy to jest moja klasa
- emm dzień dobry... ja nazywam się Blanka... 
- oo Blanka ! No witaj ! chodź idziemy teraz do klasy, mam nadzieję że dobrze będziesz się tu czuła - przerwała mi na szczęście, bo nie ukrywam że nie wiedziałam co mam powiedzieć, ulżyło mi i podążyłam za panią ... Do sali nie było daleko bo na końcu korytarza. Wchodząc do klasy zaczepił mnie jeden z 'łobuzów' szturchając mnie tak mocno że omal się nie wywróciłam ale przytrzymał mnie ten cudowny chłopak obok którego siedziałam na apelu. Powiedziałam ciche dziękuję na co on uśmiechnął się i odpowiedział
- nie ma sprawy
nie dość że miał cudowny uśmiech, był mega przystojny, był po prostu nadzwyczajny to miał idealny głos  no i chyba się zarumieniłam, mam nadzieję, że nie zauważył. Usiadłam w ostatniej ławce pod oknem bo tylko ta była wolna. Pani ledwo co uspokoiła klasę i zaczęła mówić a przerwało ją trzaśnięcie drzwi przez dziewczynę o blond włosach
- Magda ! Proszę Cię, nie trzaskaj drzwiami, siadaj już 
- Tak tak już siadam.... 
Jako że jedyne miejsce wolne było obok mnie, dziewczyna właśnie tam usiadła, uśmiechnęła się, podała rękę i powiedziała swoje imię
- Magda
Trochę byłam zagubiona ale cieszyłam się że może uda mi sięz kimś nawiązać tą taką pierwszą 'rozmowę'
- Blanka
Nauczycielka czytała liczbę uczniów, omijając mnie ale jakoś mi to nie przeszkadzało po paru minutach niestety musiała i wspomnieć o mnie
- Więc tak, jak pewnie zauważyliście, do naszej klasy doszła nowa uczennica, jest to Blanka Jankowska, Blanko wstań proszę - ocknęłam się, bo jakoś nie byłam zafascynowana tym co mówi nauczycielka spojrzałam pytająco na Magdę która wzrokiem pokazała mi że mam się podnieść. Od razu wstałam przy tym robiąc dużo hałasu, nawet nie zdążyłam dobrze stanąć a już wszystkie oczy były zwrócona na mnie, nie lubię tego uczucia, to samo co było rano tylko 100 razy gorsze, słyszałam śmiechy tych samych chłopaków co wcześniej no i nie obyło się bez ich komentarza
- Blaanka... Bl... Blankoo wstań proszę.. Blaneczko
Przewróciłam oczami i usiadłam, przede mną siedział Dawid... A właśnie ! Zapomniałam napisać, pani wyczytując listę uczniów wyczytała też Dawida... Dawid Kwiatkowski, ma świetne nazwisko, imię zresztą też .... A wracając.... przede mną siedział Dawid który trochę mnie pocieszył
- Nie przejmuj się, oni tak zawsze... Ale minie im... 

piątek, 12 września 2014

ROZDZIAŁ 1

1 września 

Drzemiąc usłyszałam kroki mamy od razu skręciło mnie w żołądku, miałam nadzieję, że zapomniała i nie będę musiała wstawać i iść do tej nowej szkoły. Śmieszne, że w ciągu tamtego roku zmieniałam szkołę 3 razy, w jednej nie pasowało to, w drugiej to a teraz przeprowadzka. Pięknie, nie dość że nowa szkoła, nowe miasto to jeszcze nikogo tutaj nie miałam. Wszystko od nowa, mam złe przeczucia co do tego roku, ale mam nadzieję, że się mylę

- Blanka, wstawaj bo się spóźnisz

- Ale mamo, ja nie chcę iść do tej szkoły

- Wiem, myślisz że mi też jest łatwo ciągle się przenosić, zmieniać pracę ? No właśnie, szykuj się w kuchni masz śniadanie i jedziemy

- To po co nam te przeprowadzki ? 

- Koniec dyskusji, zbieraj się... Czekam na dole

Przerzuciłam oczami i wygrzebałam się spod cieplutkiej kołdry, czego nie miałam zamiaru robić. Spojrzałam na kartony w pokoju i aż zachciało mi się śmiać, kto normalny co chwilę zmienia miejsce zamieszkania, no przecież to nienormalne, ale jak widać ja nie mam tu nic do powiedzenia.... Niechętnie się ubrałam i zeszłam do kuchni... No tak 'śniadanie' jedna kanapeczka i kubek herbaty... ehhh spojrzałam do szafki, która lśniła czystością, co znaczyło też że nie znajdę w niej nic do zjedzenia... Na pewno najem się jedną małą kromką z... z.... hmm co to jest, o to jest pytanie... pachnie trochę jak.... mmm przeterminowany serek , nie no cudownie... Chyba kupię sobie coś po drodze,

- Mamooo ! Wychodzę, kupię sobie coś po drodze bo tą przeterminowaną kanapką się nie najem
W odpowiedzi usłyszałam tylko mhmmmmm ehh ten entuzjazm.. Chyba nie ma osoby która cieszyłaby się na rozpoczęcie roku...

Ledwo co wyszłam z domu i dobiłam do trójki widocznie czymś rozbawionych chłopaków

- Ej mała ! Uważaj może, nie wychowali Cię! Nie wiesz jak z domu wyjść ?
Liczyłam na to, że któryś z jego kolegów coś powie, ale oni woleli zacząć się śmiać, nie musiałam za długo tak z nimi 'rozmawiać' w sumie to ich słuchać bo od razu poszli przed siebie. Pech był taki że musiałam iść za nimi i znosić ich poryte śmiechy i gadki. Co chwilę przewracałam oczami bo nic innego mi nie zostało 

20 minut później

Właśnie stoję pod wejściem do szkoły, nie ukrywam, że jestem przerażona. Wejdę i wszyscy zwrócą uwagę na mnie, może to i początek roku, przyszli luzie z gimnazjum ale jakoś czuję, że wszyscy będą patrzeć na mnie... Weszłam i i i... nie pomyliłam się, chyba każdy choć kontem oka patrzył się na mnie, ja wiodłam po nich wzrokiem i tylko się uśmiechałam a w myślach powtarzałam sobie jest dobrze, jest dobrze, jest dobrze ...  Szukałam swojej klasy ale jakoś nie mogłam jej znaleźć, więc po prostu weszłam na salę i zajęłam pierwsze lepsze wolne miejsce, usiadłam koło przystojnego bruneta o pięknych piwnych oczach i bliznach po kolczykach. Jego uśmiech był tak cudowny, że nie potrafię go opisać, po prostu był jak anioł... tyle, że bez skrzydeł. Gapił się na mnie pół apelu a ja tylko spoglądałam kontem oka czasami lekko się uśmiechając.


PROLOG

O czym będziecie mogli przeczytać na tym blogu ; Do klasy Dawida dołącza 16 letnia Blanka. Nowi koledzy często jej dokuczają, a między innymi trójka klasowych 'łobuzów' przez co dziewczyna czuje się samotna, sprawie tej przygląda się Dawid, nie chciał wyjść na 'babę' więc musiał poważnie zastanowić się czy chce pomóc dziewczynie. Sam przez takie coś przechodził, gdy jego covery wyszły na jaw, jemu koledzy tak samo dokuczali, długo zajęło mu uspokojenie ich i bał się że Blance to się nie uda............


BOHATEROWIE

NIEKTÓRE RZECZY MOGĄ SIĘ NIE ZGADZAĆ, NIE WYNIKA TO Z TEGO, ZE NIE ZNAM DOKŁADNIE TYCH OSÓB, A Z TEGO, ŻE JEST TO TYLKO OPOWIADANIE W POŁOWIE Z RZECZAMI PRAWDZIWYMI A W DRUGIEJ Z FIKCJĄ :) `Weronika
 
♥ Dawid Kwiatkowski ♥

17`letni chłopak blogujący, początkowy piosenkarz.  


♥ BLANKA JANKOWSKA ♥

 
 16`letnia dziewczyna, jest nowa w klasie Dawida, przez co dokucza jej trójka niemiłych chłopaków. Dziewczyna prowadzi własnego bloga, na którym od czasu do czasu pojawiają się jej własne teksty piosenek. 

♥ KUBA JURCZAK / KACPER TAMOL / TOMEK WÓJCIK ♥
Trójka klasowych 'łobuzów'
KUBA
 
KACPER
TOMEK
 #Patryk Kumór / #Roksana `saszan` Pindor / Alicja Ziętek - Kuczmik / Igor Pilewicz / Karolina `Karla` Mazowiecka / Julia Izbicka / Magdalena Głuszko / Daniel Karasiov / Sebastian Wrzosek / i inni....