sobota, 13 września 2014

ROZDZIAŁ 2

W połowie apelu jak gdyby nigdy nic weszła trójka chłopaków z którymi godzinę wcześniej miałam niemiłe powitanie... Dyrektor skarcił ich wzrokiem a gdyby było mało tego że zaczęli się głupio do mnie uśmiechać, usiedli za mną. Myślałam że się ugotuję, nawet ich nie znałam ale swoim byciem działali mi na nerwy, chciałam już tylko żeby ta cała akademia się skończyła, rok szkolny najlepiej też. W pewnym momencie poczułam mocne pociągnięcie za włosy

- Hej młoda znowu się spotykamy ! Jak tam ? Trafiłaś do naszej klasy co księżniczko ?  - zaczął jeden z nich
- Powiem Ci tyle, że nie będziesz się nudzić w tej klasie... będzie ciekawie - drugi się dołączył. Nooo i oczywiście pan trzeci kolega też musiał dorzucić swoje 5 groszy
- Jak nie masz z kim rozmawiać, to porozmawiaj z nami. My się Tobą zajmiemy, gwarantuję, że nie będziesz się czuła samotna 
Już chciałam się odezwać ale na szczęście wyprzedziła mnie pani stojąca pod ścianą, przypuszczam, że albo była naszą wychowawczynią, albo bardzo dobrze ich znała
- WÓJCIK ! TAMOL I JURCZAK ! ZNOWU MUSICIE KOGOŚ ZACZEPIAĆ ? MAŁO WAM NAGAN ? - chłopcy chamsko przytakiwali ale pani nie odpuściła - NO TO PO APELU DO KLASY, A Z NIEJ WYJDZIECIE RAZEM ZE MNĄ I PRZESPACERUJEMY SIĘ DO GABINETU DYREKTORA, TAM TEŻ BĘDZIECIE SIĘ MOGLI POŚMIAĆ 
Trochę mi ulżyło, bo wiem że ktoś jednak zwraca im uwagę, prawie zapomniałam o chłopaku który siedział obok, chyba jestem z nim w klasie, w sumie chciałam zapytać jak ma na imię ale jakoś głupio mi było zagadać więc tylko się uśmiechnęłam i udawałam że słucham co mówi dyrektor. Chłopak jest dobry, ciągle się patrzył, widziałam to kontem oka, jak on tak umie patrzeć się na kogoś i się nie rumienić czy nie wiem cokolwiek. Czekałam aż się odwróci bo ten wzrok był trochę krępujący... W końcu usłyszałam słowa na które czekałam od rana
- a teraz rozejdźcie się do klas
Chciałam wykrzyczeć 'wreszcie' ale się powstrzymałam. Podeszłam do pani która wcześniej nakrzyczała na chłopaków by dowiedzieć się czy to jest moja klasa
- emm dzień dobry... ja nazywam się Blanka... 
- oo Blanka ! No witaj ! chodź idziemy teraz do klasy, mam nadzieję że dobrze będziesz się tu czuła - przerwała mi na szczęście, bo nie ukrywam że nie wiedziałam co mam powiedzieć, ulżyło mi i podążyłam za panią ... Do sali nie było daleko bo na końcu korytarza. Wchodząc do klasy zaczepił mnie jeden z 'łobuzów' szturchając mnie tak mocno że omal się nie wywróciłam ale przytrzymał mnie ten cudowny chłopak obok którego siedziałam na apelu. Powiedziałam ciche dziękuję na co on uśmiechnął się i odpowiedział
- nie ma sprawy
nie dość że miał cudowny uśmiech, był mega przystojny, był po prostu nadzwyczajny to miał idealny głos  no i chyba się zarumieniłam, mam nadzieję, że nie zauważył. Usiadłam w ostatniej ławce pod oknem bo tylko ta była wolna. Pani ledwo co uspokoiła klasę i zaczęła mówić a przerwało ją trzaśnięcie drzwi przez dziewczynę o blond włosach
- Magda ! Proszę Cię, nie trzaskaj drzwiami, siadaj już 
- Tak tak już siadam.... 
Jako że jedyne miejsce wolne było obok mnie, dziewczyna właśnie tam usiadła, uśmiechnęła się, podała rękę i powiedziała swoje imię
- Magda
Trochę byłam zagubiona ale cieszyłam się że może uda mi sięz kimś nawiązać tą taką pierwszą 'rozmowę'
- Blanka
Nauczycielka czytała liczbę uczniów, omijając mnie ale jakoś mi to nie przeszkadzało po paru minutach niestety musiała i wspomnieć o mnie
- Więc tak, jak pewnie zauważyliście, do naszej klasy doszła nowa uczennica, jest to Blanka Jankowska, Blanko wstań proszę - ocknęłam się, bo jakoś nie byłam zafascynowana tym co mówi nauczycielka spojrzałam pytająco na Magdę która wzrokiem pokazała mi że mam się podnieść. Od razu wstałam przy tym robiąc dużo hałasu, nawet nie zdążyłam dobrze stanąć a już wszystkie oczy były zwrócona na mnie, nie lubię tego uczucia, to samo co było rano tylko 100 razy gorsze, słyszałam śmiechy tych samych chłopaków co wcześniej no i nie obyło się bez ich komentarza
- Blaanka... Bl... Blankoo wstań proszę.. Blaneczko
Przewróciłam oczami i usiadłam, przede mną siedział Dawid... A właśnie ! Zapomniałam napisać, pani wyczytując listę uczniów wyczytała też Dawida... Dawid Kwiatkowski, ma świetne nazwisko, imię zresztą też .... A wracając.... przede mną siedział Dawid który trochę mnie pocieszył
- Nie przejmuj się, oni tak zawsze... Ale minie im... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz